O takim ujęciu tematu pisałem Stachu Alce. Nieobecność w fotografii posługuje się szczególnym czasem — tym „przed chwilą”, „dopiero co”, „przed momentem”. To ślad czyjegoś istnienia, który właśnie się wymknął z kadru. Na Twoim zdjęciu ławka – choć idealnie zakomponowana – nie daje pola do snucia historii. Pierwsza myśl: stoi tam od zawsze. Brakuje impulsu, który sugerowałby, że przed chwilą coś się tu wydarzyło, że ktoś tu był. Nie mamy śladu obecności sprzed momentu. Trudno dopowiedzieć resztę historii. W obecnej postaci to raczej pejzaż z ławką— Piękne zdjęcie. Ale czy to „nieobecność”? No nie wiem. Oddaję decyzję w ręce Ich Wysokości Żiury głosującemu. :)