Tak Wiesiu. To rzeczywiście było dawno. Ta bernikla straciła swoje małe, nie wiem w jaki sposób, ale macierzyństwo kazało jej opiekować się maleństwami więc "robiła" za ciocię u tych właśnie łabędzi. Jednak gdy podpływała za blisko, tata łabędź reagował i nie dopuszczał do domowego ogniska, a ona stale trzymała się ich stadka. Od tamtego czasu nigdy więcej tu bernikli nie widziałem. To była piękna historia