Wiesia jak zwykle robi swoje. Ptaszkami potrafi opowiedzieć każdą historię, każde zdarzenie i niejeden los. Patrząc na jej prace, człowiek zaczyna podejrzewać, że te skrzydlate stworzenia są czymś więcej niż tylko bohaterami fotografii. Jestem wręcz przekonany, że gdyby zorganizowano międzynarodową konferencję poświęconą rozwojowi komputerów kwantowych oraz zagadnieniu ich sprzętowej niestabilności, Wiesia wysłuchałaby wszystkich referatów, skinęła głową, po czym opowiedziałaby całość kilkoma ptaszkami siedzącymi na gałęzi. I byłoby w tym mniej slajdów, mniej wykresów, za to nieporównywalnie więcej zrozumienia. Oklasky!