Login  Hasło  
Dodano
2025.11.08 : 17.35 /  30857
Autor
Patt
Kategoria
Inne


 Następne   Pełny Ekran    Poprzednie 
Tytuł : Za Tydzień!

  
Patt 📷 /  2025.11.11 : 18.35

Elu, tak naprawdę wszystko jest trudne zanim nie stanie się łatwe, jak mawiał klasyk. Podpowiem - że można podejść do tematu na wiele miliardów sposobów. Najprostszym będzie celowe rozmycie osoby. (Miroslav Tichý).
Niby jest, ale się rozwiewa. To najprostszy sposób - ale nie pozostawia sugestii dalszych domyślnych wydarzeń. Takie pójście na skróty.
Koncepcyjne natomiast - nieobecność, która jest sfotografowana — przypomina pewne aspekty martwej natury, ale w sposób paradoksalny, metafizyczny.
W tradycyjnej martwej naturze mamy do czynienia z obecnością braku życia — przedmioty są nieruchome, odpowiednio usztywnione, „martwe”: owoce, kwiaty (często zwiędłe), czaszki, puste kielichy, zgaszone świeczki. To obraz obecności tego, co już nie żyje albo nigdy nie żyło — Jest w tym obecność wręcz nadmiarowa: ułożona, oświetlona, symbolicznie nasycona.
Mówimy wtedy: "oto, to", "tak chciałam", "tak skomponowałam". W ogóle - fotografia - to popularnie traktując materię - obrazki z mottem: Oto ja/on/to. Tak to wygląda. Oto on. Zawiadomienie faktu.
Natomiast „nieobecność sfotografowana” to coś głębszego — to próba uchwycenia braku, który jest jedynym tematem obrazu.
Nie chodzi o to, że ktoś po prostu nie stoi w kadrze… ale że jego brak jest intencjonalnie skomponowany i widoczny jako treść. Nie chodzi o rzeczy, lecz o relację, która została przerwana.
Dlaczego to silne?
Bo w fotografii, która domyślnie dokumentuje obecność, zdecydowane sfotografowanie braku obecności wymaga:
zamierzonego wyboru ( świadomie zostawiam pustkę),
kontekstu (widz musi rozpoznać, że czegoś brakuje),
emocjonalnej odpowiedzialności (bo pustka mówi — często głośniej niż obecność).
To jak cicha nuta w muzyce — nie brzmi, ale decyduje o całym akordzie.


  
ElzbietaP /  2025.11.10 : 23.37

Plakat świetny, jak zawsze. Trudny temat Marku.


  
Dorota_Kula 📢 /  2025.11.09 : 11.19

Bardzo klimatyczny plakat.


  
Patt 📷 /  2025.11.08 : 21.06

Tak. Użyłaś diakrytów zapewne w niecnym celu plus premedytacja. Wiem, że to podprogowe nawiązanie do baroku lub shodō lub Cockney"a. Ale to tylko moja konfabulacja radosna niczym nie poparta -zresztą na poczekaniu wymyślona -co by z mety pokazać jaki jestem mądrala. A co!
W pisanym jednak nie pogadasz Amalko - w znaczeniu - że buzia się nie zamyka. Trzeba przecież klikać w klawirki - błędy poprawiać, skasować, napisać od nowa i tak w kółko. No żesz pod górkę to jest przecież.
Ja lubię mimo to :)


  
Amalka /  2025.11.08 : 20.35

Zachętą moje pisanie ...pokrętne chyba ...miało być do nieobecności. Obecna, Gwoli usprawiedliwienia. Jak już mam czas to za dużo gadam .


  
Patt 📷 /  2025.11.08 : 19.58

Ujmę to tak proszę Amalki: Obecność w nieobecności nie jest obowiązkowa -jeśli ktoś nie czuje się na siłach spróbować wspiąć się na kolejny schodek w fotografii.
Zachęcam jednak, albowiem - tak myślę - należy zawsze próbować otwierać kolejne drzwi. Nawet jeśli są to drzwiczki od piekarnika.
Przecież zostaliśmy po to stworzeni prawda? Żeby tworzyć. Uczyć się. Poznawać. Ciągle odkrywać. Nawet jeśli to jest tylko gotowanie zupy :)
Pójdźmy w to. Nie bójmy się.
Potem, gdy już będziemy mieli po sto lat i jedyna planeta - to siedzenie w fotelu, przed durnym serialem - będziemy być może żałować.
Że nie otworzyliśmy tych czy innych drzwi.


  
Amalka /  2025.11.08 : 19.17

Obecność w Nieobecności obowiązkowa, nie nieobowiązkowa znaczy. Jako szkólnô tłumaczę przekaz plakatu, niepotrzebnie na pewno, jak to szkólnô ;) Temat trudny, na plakat patrzy się i ...szuka nieobecności. Usprawiedliwionej, nieusprawiedliwionej ;)



   Copyright 2020 Patt i s-ka. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone