Dzięki Dorotko bo to jest jak z mego snu spotkałam człowieka i go poprosiłam o niedźwiedzią przysługę aby rzucił kamień to mi powiedział mi tak sama sobie dzięki rzuć kamień i odszedł a ja ponownie nakarmiłam mewy i czekałam co się wydarzy a wydarzyło się tym moim śnie że spadał kamień z nieba i zrobił mi fontannę a podmuch wiatru ukradł mi kapelusz i powiesił na plażowej parasolce wracałam beż kul do których musiałam nalewać wodę te kule co są na tym zdjęciu to nie są te które zostawiłam na plaży nie mają początek z wiurowego korka uspodu tam te zostały na plaży gdy uciekałam przed ogromną falą po uderzeniu metorytu w taflę wody Pan Bóg usłyszał jak ten gość nie miło do mnie powiedział i zrobił mi wielką niespodziankę z rzucając mi tenkamien z nieba wiedział o co mi chodziło