Lidia bardzo uprzejma jest. Przemilczała swoje rozkołatanie nerwów i półtora litra melissy wypitej przed oglądaniem zdjęcia. Ale my - surowy i pryncypialny odbiór, któremu nawet nirwana (w wannie podczas kąpieli) nie obca jest - twierdzimy stanowczo… … jest dobrze.